Jeszcze się tam żagiel bieli

Wojciech Młynarski


      Wyszły kobiety na morski piach,
      stanęły nad wielką wodą,
      stare, młode, całe we łzach...
      I z wiatrem leciały od lądu,
      bezradne i mokre od łez,
      spojrzenia aż po horyzontu jasny kres...

      Jeszcze się tam żagiel bieli,
      chłopców, którzy odpłynęli,
      nadzieja wciąż w serc kapeli
      na werbelku cicho gra...

      Wrosły kobiety w nadmorski brzeg,
      w czekaniu swym i cierpieniu,
      jak kamienie, tnąc fali bieg.
      I z wiatrem leciało od lądu
      milczenie ich oczu i rąk,
      daleko, aż po horyzontu jasny krąg...

      Jeszcze się tam żagiel bieli,
      chłopców, którzy odpłynęli,
      nadzieja wciąż w serc kapeli
      na werbelku cicho gra,

      Bo męska rzecz być daleko,
      a kobieca - wiernie czekać,
      aż zrodzi się pod powieką
      inna łza, radości łza.

      Męska rzecz - dognać w biegu
      i uśmierzyć grzywy fal...
      Nasza rzecz - stać na brzegu,
      stać i wierzyć i patrzeć w dal...

      Jeszcze się tam żagiel bieli,
      chłopców, którzy odpłynęli,
      nadzieja wciąż w serc kapeli
      na werbelku cicho gra,

      Bo męska rzecz być daleko,
      a kobieca - wiernie czekać,
      aż zrodzi się pod powieką
      inna łza, radości łza.


Strona główna